Podróż Życia, październikowy Iran

Październikowy Iran – prolog

Geneza Do Iranu miałem jechać motocyklem. Taki był pierwotny plan, wbrew pozorom całkiem realny – przynajmniej w mojej głowie. Do momentu, aż policzyłem sobie ile czasu może mi to zająć, by dojechać tam na kołach i wrócić. Wyszło bite 6…

Białoruś motocyklem

Białoruś motocyklem

Prolog Skąd pomysł na Białoruś i to w dodatku motocyklem? W sumie, to nie wiem. Pamiętam, że spory czas temu, jakoś przypadkiem moje myśli zeszły na dni wolne w roku 2017. W tym czasie mieliśmy już zabukowane bilety na wyprawę…

Ukraina, Mołdawia i Naddniestrze motocyklem

Drażniła mnie ta Mołdawia. Nie ze względu na jakieś modne teraz uprzedzenia, nie – była po prostu białą plamą na mojej prywatnej mapie podbojów; jednym z niewielu krajów w Europie, których nie udało mi się jeszcze odwiedzić. Niby leży blisko,…

Round The half World. Dzień 10-11. Bangkok – Siem Reap. Angkor.

Poprzedni odcinek relacji z Round The half World znajdziecie tutaj! Łóżka w tym hostelu mogliby zdecydowanie wymienić. Wystarczyło, za przeproszeniem, ruszyć tyłkiem, żeby rozlegał się przeraźliwy pisk. Gorzej niż źle – pokój sześcioosobowy, niewielkich rozmiarów, dość szczelny jeśli chodzi o…

Round The half World. Dzień 8-9. Scottburgh – Durban – Dubaj – Bangkok

Poprzedni odcinek relacji z Round The half World znajdziecie tutaj! Tak, to dzisiaj. Ten dzień, na który pomysł zrodził się przypadkiem, a który ma się stać punktem kulminacyjnym wycieczki, atrakcją na który wydaliśmy mnóstwo pieniędzy (zakładając, że 1000 zł za…

Cape Point

Round The half World. Dzień 6-7. Kapsztad, Kapsztad – Durban

Poprzedni odcinek relacji z Round The half World znajdziecie tutaj! W nocy pisze do mnie Carlos, dobry kolega z Gran Canarii. Jego przyjaciel mieszka w Kapsztadzie i na pewno będzie chętny spiknąć się z nami na mieście. To dobra opcja,…

Round The half World. Dzień 5. Pretoriouskop – Panorama Road – Mbabane – Johannesburg – Kapsztad

Poprzedni odcinek relacji z Round The half World znajdziecie tutaj! Oesu. Znowu kolejna pobudka w okolicach 4. Snu było niewiele, nie czułem się jakoś wybitnie wyspany. Ale co tam – najważniejsze, że łeb nie boli, wyśpię się kiedy indziej! Dzisiejsza…

Round The half World. Dzień 3-4. Park Krugera (Curlews – Lower Sabie – Pretoriouskop)

Poprzedni odcinek relacji z Round The half World znajdziecie tutaj! O dziwo, daliśmy radę wstać o 8. Zadziwiające, zważywszy na to, że mamy godzinę wcześniej w stosunku do Polski. Myślę jednak, żeśmy sobie wystarczająco rozregulowali zegarki biologiczne dwudniowym dolotem i…

Round The half World. Dzień 1-2. Warszawa – Rzym – Addis Abeba – Johannesburg – Curlews

Im bliżej było wyjazdu tym.. w ogóle nie odczuwałem jakiejś wzmożonej ekscytacji. Było nakręcenie, owszem, ale to ze względu na ilość rzeczy do zrobienia, których, standardowo, jest sporo do ogarnięcia przed wyjazdem. Ale wszystko na spokojnie. Pakowanie wstępne zaczęliśmy już…

NKE. Andora

Najmniejsze Kraje Europy. Dzień 11-13. Aubord – Carcassone – Esperaza/Fa – Andora – Pireneje – Costa Brava – Perpignan – Marsylia

Jest to kolejny odcinek relacji pt. Najmniejsze Kraje Europy. Ci, którzy nie czytali poprzednich, mogą znaleźć je tutaj! Rano wstaję delikatnie później niż planowałem, bo o 8.30. Seba nie ma, bo już od 5. rano pracował w rozjazdach. Jest Kate…

RThW

RThW. Round The half World

Wiecie, za jaką kwotę można przelecieć 30.000 km? . . . Za dokładnie 317€! Takim stwierdzeniem chwaliłem się wszem wobec w marcu 2016, bo udało mi się znaleźć niesamowitą okazję, której zasięg urywał mi dupę przy samej szyi: 317€ kosztowały…

La Bonette

Najmniejsze Kraje Europy. Dzień 9-10. Montricher-Albane – Col du Galibier – Montgenevre Pass – Col d’Izoard – Col Agnel – Col de Vars – Col de la Bonette – Peone-Valberg – Col des Champs – Mt. Ventoux – Avignon – Aubord

Jest to kolejny odcinek relacji pt. Najmniejsze Kraje Europy. Ci, którzy nie czytali poprzednich, mogą znaleźć je tutaj! Zastanawiałem się, czy po wieczornej degustacji alkoholi obudzę się z bólem głowy, czy nie. Dużo tego nie było, natomiast próbowaliśmy wszystkiego –…

Najmniejsze Kraje Europy. Dzień 7, 8. Osca – Tremola – Teufelsbrucke – Sustenpass – Grimselpass – Furkapass  – Gotthardpass – Nufenenpass – Duży Sankt Bernhard – Aosta – Matterhorn – Mt. Blanc – Mały Sankt Bernhard – l’Iseran – Montricher-Albane

Jest to kolejny odcinek relacji pt. Najmniejsze Kraje Europy. Ci, którzy nie czytali poprzednich, mogą znaleźć je tutaj! Rano wstaję pierwszy, żeby nie zajmować łazienki. Jest godzina 8., wszyscy z rodziny Nicoli już są na nogach. Pewnie dlatego, że są…

Najmniejsze Kraje Europu. Odnoga druga. Malta

Tytułem wstępu. Niniejszy wpis będzie inny. Nie dlatego, że to był krótki wypad, że odwiedziliśmy kraj inny niż wszystkie, czy że przyjmie on odmienną formę. Inny bo po raz pierwszy… to nie ja będę jego autorem! Jest mi niezmiernie miło,…

Najmniejsze Kraje Europy. Dzień 5 i 6. Oetz – Samnaun – Stelvio Pass – Gavio Pass – Edolo – Mortirollo Pass – Berninapass – Albulapass – Vaduz – Bernhardinpass – Osco

Ranek od wieczora zmyślniejszy. Niby. Wstaję na szczęście już bez bólu, koło 8. Brat jeszcze śpi, więc idę do SPARa, 300 metrów niżej, na pierwsze zakupy na obczyźnie. Kupię Peterowi choć ręczniki, żeby nie było, że jesteśmy darmozjadami. Chmur dużo,…

Najmniejsze Kraje Europy. Dzień 3 i 4. Sachsenburg – Nockalmstrasse – Grossglockner – Staller Sattel – Sospirolo – Passo di Giau – Passo Fedaia – Passo Pordoi – Campolongo Pass – Gardena Pass – Sella Pass – Giovo Pass – Timmelsjoch – Oetz

W nocy lało. W sumie, to dowiedziałem się o tym rano, bo spałem, jak zabity. Ale ponoć nie był to letni deszczyk, tylko dość gruba ulewa. Ale, o dziwo, rano wita nas słońce. Mimo rolet w oknach, o 7.30 widać…

Najmniejsze Kraje Europy. Dzień 1 i 2. Warszawa – Kraków – Katowice – Kraków – Sachsenburg

Długo trwały przygotowania do tej wyprawy. Oj długo. Układanek, puzzli było co niemiara – trzeba było całość zgrać tak, żeby nie popłynąć finansowo, wziąć to co trzeba i zmieścić się w dostępną przestrzeń bagażową. A na nią składały się trzy…

NKE. Najmniejsze Kraje Europy

Taką właśnie nazwą ochrzciłem kolejną mą wycieczkę. Zawsze, ale to zawsze miałem ciągoty do zaliczania. Także w podróżach. Zależy mi na tym, żeby pokosztować wszystkiego. Europa to kontynent z największą ilością krajów, więc wcale nie tak łatwo powiedzieć, że zjeździło się…

Jordania. Dzień 8. Eilat – Ovda – Kraków – Warszawa

Jest to siódmy odcinek jordańskich opowieści. Poprzedni przeczytacie tutaj! Nie było za dobrego spania. Jednak odwykłem od akademikowego spędzania nocy. Może na to wpływ miało to, że na sen miałem mało czasu, rano musiałem wstać wcześnie, żeby spakować się i…

Jordania. Dzień 7. Madaba – Aqaba – Eilat

Jest to siódmy odcinek jordańskich opowieści. Poprzedni przeczytacie tutaj! O jakżesz fajnie jest obudzić się rano na miękkim łóżku i w ciepłym pokoju. Podróżowanie i niezwracanie uwagi na warunki to jedno, ale odrobina komfortu od razu podnosi poziom przyjemności i…

Jordania. Dzień 6. Amman – Jerash – King’s Hussein Bridg – Madaba.

Jest to szósty odcinek jordańskich opowieści. Poprzedni przeczytacie tutaj! Olaliśmy Amman. Nie oglądnęliśmy nic. Gdzieś tam mi się kołatał po głowie pomysł na chodzenie po mieście, ale wczorajszy wieczór odwiódł mnie od tego pomysłu. Rano pobudka oczywiście w zimnie. Kuba,…

Jordania. Dzień 5. Wadi Musa – Al-Karak – Morze Martwe – Madaba – Amman

Jest to piąty odcinek jordańskich opowieści. Poprzedni przeczytacie tutaj! Budzimy się rano – jest ciepło! Wow, klima działa dokładnie tak, jak powinna. Kurcze, to pierwsza noc w Jordanii, gdzie nie ma dramatu z rana i parującej, chociaż letniej wody w…

Jordania. Dzień 4. Petra

Jest to czwarty odcinek jordańskich opowieści. Poprzedni przeczytacie tutaj! Nie tak dawno czytałem na jakimś blogu wpis dotyczący Jordanii. Autorka pisała o tym, jak tworząc założenia swoich postów ustalała sobie limity zdjęć, które będzie dołączała do pojedynczego wpisu. I jak…

Jordania. Dzień 3. Wadi Rum – Wadi Musa

Jest to trzeci odcinek jordańskich opowieści. Poprzedni przeczytacie tutaj! Słyszę „halo, idziecie”? Rozpoznaję głos Kuby. Ja pierdziele, która godzina? Nie chce mi się patrzeć na zegarek, w ogóle nie chce mi się ruszać, jestem raczej nieprzytomny, więc rzucam – „która…

Jordania. Dzień 2. Eilat – Aqaba – Wadi Rum

Miałem nadzieję, że się wyśpię. Niestety, założyliśmy dość wczesną porę na wstawanie, bodajże godzinę 8. A znając moją niechęć do wczesnego wstawania i dodając do tego różnicę jednej godziny między PL, a Bliskim Wschodem, oczywiście na moją niekorzyść, zaczęło się…

Alternatywny tekst

Jordania. Dzień 1. Warszawa – Kraków – Ovda – Eilat

Na marzec mamy zaplanowaną wycieczkę do Izraela. Do tego, w listopadzie, zrobiliśmy tygodniowy wyjazd do Libanu, wcześniej jeszcze było parę weekendowych wypadów po europejskich stolicach, słowem – plan urlopowy do wiosny przyszłego roku był ustalony. Będąc w Bejrucie usłyszałem, jak…

Liban. Dzień 3. Bejrut – Baalbek – Yammoune

Wstawanie nawet nam wyszło. Tzn. zakładaliśmy sobie, że wstaniemy o 7. Wstaliśmy o 8., ale to i tak dobrze, zważywszy, że po sposobie zbierania się z wyrka można było zaobserwować, że u każdego z nas drzemka w telefonie jest chyba jednym…

Liban. Dzień 2. Bejrut

Samo podejście do lądowania było ciekawe. Lecimy sobie ładnie nad wodą, po prawej widać piękną panoramę, rozświetlone wybrzeże, miliony migoczących świateł, jesteśmy coraz niżej, niżej, nad nami dalej woda, niżej, parę metrów pod nami woda, zaczynam mieć dziwne myśli, aż…

Liban. Dzień 1. Warszawa – Ateny – Bejrut

No i stało się. W końcu doszedłem do momentu zrealizowania tego, co zaplanowałem sobie jakiś czas temu, a co zacząłem realizować parę miesięcy temu. Liban. Kraj wciśnięty pomiędzy dwa inne, wrogie, naparzający się z nimi niemal bezustannie ostatnio, naparzający się…

Rzym, miasto samochodów i sticków

Rzym – miasto samochodów i sticków

Swego czasu trafiłem na „wyprzedaż” w Ryanair. Wyprzedaż to oczywiście bardzo duże słowo w kontekście tej linii lotniczej, ale bilety były w łykalnej cenie. Wziąłem hurtowo, bo 3 sztuki: Sztokholm, Bruksela i Rzym. Sztokholm – wyjazd całkiem miły, Bruksela niestety…